Tytuł mówi sam za siebie. Dzisiaj pogadamy sobie o regułach w makijażu, których nie powinno się łamać, by uniknąć niemiłych wpadek. Od razu napiszę, że czekam na Wasze pomysły - może być śmiesznie lub całkiem poważnie, tak samo jak w czekającym Was poście. Nie przedłużając, zapraszam Was na wpis!
1. Cera zmienną jest; warto mieć w swoich zbiorach kilka podkładów/produktów do makijażu twarzy. W większości przypadków sprawdzi się cięższy i jaśniejszy podkład zimowy i lżejszy, ciemniejszy, letni krem BB. Jest to oczywiście zależne od osobistych preferencji, lubianego wykończenia, okazji czy stanu cery, ale myślę, że takie uogólnienie podsumowuje 90% przypadków.
2. Mniej znaczy więcej; tej zasady nikomu przybliżać nie trzeba. Sama musiałam dojrzeć do tego, że lepiej nieco się świecić na czole, niż wyglądać jak przysłowiowa córka młynarza. Reguła obowiązuje oczywiście nie tylko w makijażu twarzy, ale w każdym jego kroku. Przerysowane usta, grube na dwa palce brwi, zmiana rasy przez zbytnie przyciemnienie bronzerem, pajęcze nóżki obklejone tuszem, wymieniać można bez końca.
3. Rozświetlacz to nie puder; na co dzień można sobie podarować full face using only highlighters challenge. Odrobina błysku na policzkach czy środku twarzy wygląda młodzieńczo i zdrowo, a cera nabiera promiennego, nawilżonego wyglądu, ale nie ma co się bawić w 100 layers of glow przy makijażu dziennym.
4. Po blendowaniu wyblenduj jeszcze trochę; jeżeli sięgacie po cienie, nieważne jak drogie, nie będą wyglądać dobrze jako plama koloru na powiece z wyraźnymi granicami. Na makijaż graficzny jeszcze przyjdzie czas, a na razie złap za średni, przejściowy odcień i rozetrzyj cienie jeszcze odrobinę.
5. Nie umniejszaj roli światła dziennego; nie zliczę, ile razy robiłam makijaż przy świetle sztucznym i później żałowałam. Naturalne oświetlenie nie przekłamuje kolorów ani ich intensywności, więc nie pozwoli nam na ruską babuszkę na policzkach, gąsienice zamiast brwi czy plamy z bronzera.
6. Makijaż zaczyna się od pielęgnacji; zauważam, że ten punkt jest szczególnie istotny dla osób rozpoczynających swoją przygodę z malowaniem. Nastolatki, by uniknąć świecenia, pomijają krem na dzień, za to szorują buzie żelami z kwasem salicylowym i wysuszającymi specyfikami przeciwtrądzikowymi czy matującymi. Dopiero po pewnym czasie doceniłam nawilżanie twarzy przy cerze mieszanej. Im większy susz fundujemy twarzy, tym więcej sebum zacznie wydzielać, by się obronić. A odpowiedź jest prosta - nałożenie lekkiego kremu nawilżającego.
7. Jutro też jest dzień; jeżeli dzisiaj kreski odfrufają w dwie różne strony, a szminka wciąż kończy poza konturem ust, zawsze można zacząć od nowa. Może dzisiaj nałożyły się na siebie fazy księżyca, ciśnienie powietrza i niewyspanie? Ćwiczenie czyni mistrza, a Rzym nie od razu zbudowano.
8. Higiena to podstawa; w tym punkcie napiszę o dwóch rzeczach. Po pierwsze, absolutnie wykluczone jest położenie się spać bez uprzedniego demakijażu. To najszybsza droga do podrażnień, alergii i wysypów. Po drugie, pędzle nie są z cukru i nie rozpuszczą się przy kontakcie z wodą z odrobiną płynu czyszczącego. I nie jest tu potrzebny żaden profesjonalny, drogi specyfik - szare mydło, płyn do naczyń, szampon, żel do higieny intymnej i inne tego typu kosmetyki radzą sobie wystarczająco dobrze.
9. Palce to Twoi najlepsi przyjaciele; skoro już o pędzlach mowa - wcale nie trzeba inwestować w pełen zestaw na samym początku! Co prawda, namalowanie kreski czy nałożenie na brwi pomady może być problematyczne bez ściętego pędzla, a roztarcie pudrowego różu i bronzera palcami mocno utrudni sprawę, jednak nałożenie korektora pod oczy, wklepanie podkładu (ale nie wcieranie!) czy zaaplikowanie cienia w kremie na oczy to kroki, które wykonują w swoich makijażach nawet profesjonaliści.
10. Daj brwiom spokój, bo na plemniki w życiu jeszcze przyjdzie pora; myślę, że nie ma osoby, która uciekłaby w swojej makijażowej podróży przed nadmiernie wyskubanymi, cienkimi, bezkształtnymi, plemniczkowatymi łukami. Obecne trendy pozwalają na zapuszczenie brwi i ich naturalny, krzaczasty wygląd, a wiele osób dużo by dało, by mieć gęste i naturalnie piękne brwi.
Dzisiejszy post nie powstałby bez Kasi, która podrzuciła mi pomysł na wpis i podała jako przykład kilka z wyżej wymienionych rad. Dziękuję! ♥
Tak jak pisałam na wstępie, czekam na Wasze sugestie i nie wykluczam, że w przyszłości pojawią się kolejne tego typu posty z ich użyciem. Tymczasem zmykam i oficjalnie zamykam czwarty dzień tygodnia z ajką. Do jutra!
Love you,
K.

9 i 10 ~ moje ulubione i bardzo trafne punkty :*
OdpowiedzUsuńBuźka :*
Usuń10 XD ♥
OdpowiedzUsuń5 punkt też bardzo trafny, ale czasami z tym ciężko:(
Zimą bywa ciężko, ale na szczęście z dnia na dzień robi się coraz lepiej :))))
Usuń4, 6 i 8 zdecydowanie dla mnie najważniejsze! :)
OdpowiedzUsuńlolliesolies.blogspot.com
U mnie podobnie! :)
UsuńZasadę 6 każdy powinien stosować , a moje koleżanki dziwią się czemu nakładam najpierw krem . Rady bardzo przydatne , nie tylko dla początkujących. Obserwuję i pozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuńhttps://zwyczajnaminika.blogspot.com/
Niestety wciąż zbyt wiele osób pomija ten krok, a potem szok i niedowierzanie, że podkład źle wygląda 😅
Usuń5, 6, 8 i 10 są dla mnie najistotniejsze :)
OdpowiedzUsuńOgólnie świetne rady!
paulan-official-blog.blogspot.com/
Dzięki! :)
UsuńJa kocham rozświetlacz więc ta zasada 3 nie jest u mnie niestety przestrzegana :D
OdpowiedzUsuńobserwuję i zapraszam do mnie <3
baygigi.blogspot.com
Hahaha, ja też nie zawsze się do niej stosuję 😃
UsuńPunkt 2 powinien u każdej dziewczyny stać na pierwszym miejscu!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam:) http://shikatemeku.blogspot.com/
Niektórym powinno się to wytatuować w widocznym miejscu :D
Usuń