Ze znacznym opóźnieniem zapraszam Was na tutorial dotyczący składania do kupy pokruszonego kosmetyku. W tym wypadku pokażę Wam, jak uratowałam swój rozwalony (już kolejny raz) rozświetlacz z My Secret. Jeśli wiecie - albo właśnie się dowiecie - wszystko wiecznie leci mi z rąk, a moim talentem jest psucie wszystkiego wokół, więc kwestia spotkania z podłogą jest w przypadku większości kosmetyków nieunikniona.
Mała prywata: dziś już oficjalnie i bez ściemy wracam do blogowania. Zapraszam Was na regularne wpisy i nową odsłonę graficzną ajki. Mam nadzieję, że przypadnie Wam ona do gustu - osobiście bardzo mi się podoba. Poprzednie wpisy mogą się nieco dziwnie wyświetlać (chodzi głównie o rozmiar dotychczasowych zdjęć), ale od tego wszystko powinno już zagrać. Miałam sporą przerwę maturalną, ale to już za mną. Przede mną (mam nadzieję) pracowite wakacje - dzisiaj złożyłam CV w kilku miejscach; trzymajcie kciuki!
Bez dalszego przedłużania zapraszam Was na małe DIY!
