Jeżeli nie lubicie ajkowych tasiemców to poniższy post nie jest dla Was.
Lada chwila, już za moment, bo za niecałą dobę, wkroczymy w 2017 rok. Co w związku z tym? Dla wielu pewnie niewiele; w poniedziałek 2 stycznia normalnie ruszą do szkoły/pracy i wsadzą między bajki gdybanie o "nowym, lepszym roku". Inni z kolei rano pobiegną na siłkę, zjedzą jarmuż na śniadanie, bataty na obiad i pójdą spać wczesnym wieczorem po wcześniejszej medytacji (#nowyroknowyja #fitlife #terazjużnaserio). Co mam zamiar zrobić ze sobą i jakie wnioski wyciągam po 2016? Tego dowiecie się w dalszej części.

