Hej hej!
Nie, tym razem nie zacznę wywodem o mojej dłuższej nieobecności.
Jak wiecie (lub nie), mamy już 2015 rok. Tłumy ludzi ruszyły na siłownie, żeby zmienić swoje życie i spełnić noworoczne postanowienia, ja zaczęłam biegać (JA. BIEGAĆ. SERIO.). Co prawda teraz mam małą przerwę, bo jestem chora (#gruźlica), ale gdy tylko wydobrzeję, wracam do ruchu. Ale nie o tym dzisiaj.
Wraz z 2015 chciałabym w końcu spełnić swoje mniejsze i większe zachcianki, ale jako, że jestem tylko biedną licealistką, większość tych rzeczy nadal pozostaje poza moim zasięgiem (a raczej poza zasięgiem mojego portfela).
Jeżeli interesuje was, na co chętnie wydałabym wygraną w totka, zapraszam do dalszego czytania!
