W ostatnim czasie hybrydy stały się codziennością wielu z nas i większość ich użytkowników kompletnie zrezygnowała z tradycyjnych lakierów. Jednak nie każdy lubi/chce/może nosić manikiur hybrydowy, stąd pomysł na dzisiejszy wpis. W przerwach na odratowanie paznokci często sięgam po najzwyklejsze, drogeryjne emalie, i w dzisiejszym poście przedstawię Wam swoich faworytów. Ważna uwaga: to "odratowanie" nie jest skutkiem samych hybryd, a wina leży stricte po mojej stronie. Ostatnio znowu zeskrobałam sobie hybrydy i z niecierpliwości spiłowałam resztki oskubanego lakieru pilnikiem zamiast je odmoczyć (MEA CULPA). Zapraszam!
Rimmel Super Gel (wcześniej Salon Pro) potrafi wytrzymać na moich paznokciach tydzień, czyli praktycznie tyle, co hybrydy. Urban Purple to moja idealna malinowa czerwień (na zdjęciu wyszła nieco zbyt żarówiasto), a Punk Rock to uwielbiony przez wielu niezidentyfikowany odcień szarawofioletowawy. Piękne!
Nieco mniej trwałe (szybciej ścierające się na końcówkach) lakiery to te z serii Color Expert z Golden Rose. Aktualnie w kolekcji mam tylko dwa kolory: najzwyklejszą, bardzo dobrze kryjącą czerń (60) i odcień a'la taupe (108). Śmiem twierdzić, że GR przoduje w kwestii lakierów do paznokci. Tylko jeden raz nie udało mi się dobrze trafić, a buteleczek od nich przerobiłam już dziesiątki. Wysoka jakość za niską cenę.
Wibo i siostrzane Lovely to tanioszki z drogerii, które sprawdzają mi się zaskakująco dobrze. Formuła formule nierówna, ale te, które widzicie na zdjęciu, mogę Wam z czystym sumieniem polecić. Perłowa czerwień, dla niektórych pewnie bardzo "świąteczna", to nr 235, a nudziak z drobinkami to 65.
Ku mojemu zdziwieniu, najwięcej w zbiorach mam lakierów Miss Sporty. Mają zadowalającą trwałość, bardzo wygodny pędzelek i szeroką gamę kolorystyczną. Jeżeli miałabym wybrać ulubioną formułę, to postawiłabym chyba na Lasting Color. Clubbing Color też jest niczego sobie, ale mam wrażenie, że nie jest aż tak trwała. Od lewej: 165 (zieleń najczęściej używana do zdobień), 170 (błękit), 190 (jasny fiolet, jeden z faworytów), 548 (chłodna, niebieskawa szarość), 030 (brudny róż), 550 (ceglany róż) i 547 (dość intensywny róż, do którego próbuję się przekonać). MS rzadko gości jednak na paznokciach solo, może poza fioletem i brudnymi różami; najczęściej sprawdzają mi się do zdobień.
To wszystkie moje propozycje. Koniecznie piszcie, jakie są Wasze ulubione lakiery nie-hybrydowe! Do jutra!
Love you,
K.
punk rock najlepszy <3
OdpowiedzUsuńA ja lubię lakiery z wibo! (wcale nie dlatego, że jestem cyganem, a one są najtańsze....)
Wcale! Wibo jest spoko, ale i tak GR wygrywa
UsuńWszystkie odcienie są ciekawe, jednak ja ostatnio mam fazę na klasyczną czerwień, moja ulubiona to ANNY w odcieniu 075 - silent <3
OdpowiedzUsuńPiękna jest <3
Usuń