2 lutego 2017

Makeup Revolution Essential Mattes Palette

Hej hej!

Dziś przychodzę do was z wpisem na temat ulubionej ostatnio paletki cieni do oczu. Kilkoma słowami wspomniałam o niej we wczorajszych ulubieńcach, a teraz przyszedł czas na rozwinięcie. Jeżeli jesteście ciekawi, jak prezentuje się w środku, jaką ma pigmentację oraz jakie są jej plusy i minusy, zapraszam do dalszej lektury!



Na zdjęciach widzicie paletkę sprzed kilku(nastu?) tygodni, kiedy była nowiutka. Wolę to zaznaczyć, żeby nie było potem, że piszę o czymś, co wyraźnie nie nosi śladów użytkowania i czego widocznie nie miałam okazji przetestować.

Za paletę 12 matowych cieni w odcieniach beżu, brązu i fioletu płacimy około 20 złotych. Najkrócej podsumować mogłabym ją stwierdzeniem, że warto się nią zainteresować w przypadku, gdy w Waszej kolekcji brakuje takich podstawowych barw. Jeżeli zaś jesteście bardziej rozwinięci w malowaniu, macie kilka palet z wyższej półki lub Wasze cienie są dobrej jakości, obędziecie się bez tego cuda. W moich zbiorach odwiecznie brakowało mi matów. Mam sporo cieni perłowych/błyszczących, a w załamaniu niekoniecznie lubię mieć świecidełka. Cierpiałam na deficyt czegoś, czym mogłabym ładnie wyblendować granice - pośredniego odcienia ciepłego i chłodnego, może jakiegoś delikatnego koloru. Ta paleta daje mi to, czego potrzebuję. Parę brązów, parę beży (choć nie obraziłabym się, gdyby dwa z nich zastąpić czymś innym), piękne fiolety i coś ciemniejszego. Trwałość może nie jest fenomenalna, jednak nie spotkałam się jeszcze z cieniami, które na moich powiekach by nie bladły. Może potrzebuję dobrej bazy, prawdziwego "betonu"? Ich pigmentacja nie jest szałowa, ale w mojej ocenie to plus, bo są widoczne po pierwszej warstwie, a kolejne warstwy stopniowo intensyfikują kolor i nadają mu głębi, pozwalając na ładne wyblendowanie. Przejdę może do swatchy i tam przybliżę Wam każdy cień z osobna.



Zdjęcie pierwszej czwórki może śmieszyć i bardzo dobrze to rozumiem. Ulubionym z najjaśniejszych cieni jest pierwszy, bo ma najlepszą pigmentację i najlepiej przykrywa powiekę np. po nałożeniu bazy. Trzeci też jest fajny, najczęściej służy mi do finalnego rozcierania w zewnętrznym kąciku w kierunku skroni lub gdy poniesie mnie przy dolnej powiece. Drugi i czwarty w użytku są najrzadziej i chętnie zastąpiłabym je czymś innym.

 
Piątka wydaje się niepozorna, ale to jeden z fajniejszych odcieni w palecie. Idealny do rozcierania cieni w załamaniu czy do dolnej powieki. Tylko odrobinę ciemniejszy od koloru mojej skóry tworzy wrażenie miękkiego, gładkiego przejścia. Siódemka to jaśniejsza, chłodniejsza i nieco lepiej napigmentowana wersja piątki, nierzadko gości na powiece. Pod szóstką kryje się ciepły, średni brąz, który regularnie ląduje na dolnej powiece, w zewnętrznym kąciku i w załamaniu. Kiedy nie mam pomysłu na makijaż oka, stawiam na 5+6, rozświetlenie perłą w wewnętrznym kąciku i rzęsy. Ósemka to chłodny, średnionapigmentowany odcień brązu z nutą szarości, który dzięki swojej średniej pigmentacji dobrze się rozciera, nie robi plam i ładnie się buduje; o tym właśnie wspominałam w ulubieńcach i na początku posta.


Szczerze powiem, że dziewiątki nie używałam chyba jeszcze ani razu. Kolorowe makijaże zazwyczaj trzymam w ryzach fioletów i róży czy pomarańczu, a nie niebieskości, chociaż sam odcień jest piękny i przymierzam się do niego już od jakiegoś czasu. Pod dziesiątką mamy najlepiej napigmentowany, najciemniejszy z całej dwunastki cień w kolorze grafitu. Dobrze sprawdza się do miękkich kresek, przyciemniania dolnej powieki czy w załamaniu. Ostatnia dwójka to często eksploatowane ostatnio fiolety. Dwunastka jest jaśniejsza, jedenastka ciemniejsza. Oba te cienie bardzo lubię i na oczach lądowały w styczniu notorycznie.


Mam nadzieję, że ten wpis przybliżył Wam nieco tę paletkę i rozwiał ewentualne wątpliwości związane z jej zakupem. Koniecznie polećcie mi dobre bazy pod cienie, bo od kiedy zaczęłam bardziej się nimi bawić, zaczęłam zauważać, jaką różnicę potrafi zrobić odpowiednio zagruntowana powieka. Piszcie, co sądzicie o tej palecie i jakie są wasze ulubione kombinacje innych marek. Do jutra!

Love you,
K.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za Twój komentarz! ♡

jeśli masz do mnie pytanie, zadaj je pod najnowszym wpisem :)